Klaudia DWORZECKA

TOP TEAM | Centrum Kettlebell Polska

Cześć,

Jest mi niezmiernie miło, że mogę dołączyć do grona Top Team Polska i założyć czerwoną koszulkę!
Dotarła do mnie tuż przed moimi urodzinami, dziękuję Dariusz Waluś za taki piękny prezent! Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć ❤️

Moja przygoda z kettlami zaczęła się, kiedy nieco przez przypadek trafiłam do nieistniejącego już boxu Crossfit Solvay. Akurat zaczynały się zajęcia kettlebells i postanowiłam spróbować. Była to miłość od pierwszego swinga! Na początku łączyłam treningi crossfit z kettlami, jednak kettle dawały mi tak dużo radości i satysfakcji, że w pewnym momencie postanowiłam skupić się tylko na nich i rozpocząć przygotowania do Top Team. Oczywiście po drodze nie obyło się bez przeszkód i momentów zwątpienia. Najpierw kontuzja, przez którą myśl o Top Team odwiesiłam na kołek, zaraz potem pandemia i zamknięcie siłowni, przez co ciężko mi było wrócić do regularnych treningów… Gdyby nie ludzie, których miałam szczęście spotkać, czerwona koszulka byłaby daleko poza moim horyzontem. Myślę, że nie sposób wymienić tutaj wszystkich, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tej koszulki, wspierali, kibicowali i cieszyli się razem ze mną po zaliczonych testach, dlatego wspomnę tylko o niektórych.

⭐Przede wszystkim chciałabym podziękować trenerowi Maćkowi Korczykowi, który doprowadził mnie do Top Teamu. Maćku, miałeś chyba najtrudniejsze zadanie – pomóc mi przekonać moją głowę, że jestem w stanie zaliczyć SSST. Pokazałeś mi, jak ważne jest odpowiednie nastawienie i dzięki temu poza siłą w mięśniach, dostałam też silniejszą głowę.? Dziękuję za ogrom motywacji i przeprowadzenie przez najtrudniejsze 10 minut testu!

⭐Swoje podziękowania kieruję również w stronę mojej kettlowej matki, Wonder Woman z krwi i kości, Magdaleny Rutkowskiej. Magda, dziękuję za wszystko, co wyniosłam z Twoich zajęć! Za zarażanie miłością do kettli, za każdą cenną wskazówkę, za fantastyczną atmosferę na treningach, za Twoje ciągłe wsparcie i wiarę we mnie, za wszystko! ❤️

⭐Ogromne podziękowania należą się także trenerowi Michałowi Kani. To on, widząc moją kettlową zajawkę, namówił mnie do podjęcia się wyzwania, jakim jest Top Team. Ta myśl kiełkowała we mnie od dawna, jednak wydawało mi się to zbyt śmiałym marzeniem, żeby móc je w ogóle wypowiadać na głos.
Michał, od samego początku wierzyłeś we mnie bardziej, niż ja sama! Dzięki naszej współpracy nie dość, że stałam się silna jak nigdy wcześniej, to przy okazji nauczyłam się mądrze trenować, lepiej jeść i że rest day to nie koniec świata 😉 Dziękuję!